COMEBACK


Witajcie! Po bardzo długiej nieobecności wracam do prowadzenia bloga!  Zawirowania w życiu rodzinnym, prywatnym, długa (i wyjątkowo ciężka) sesja na uczelni , brak weny i kilka innych czynników złożyło się na przerwę w blogowaniu.  Bardzo Was za to przepraszam i obiecuję, że to się nie powtórzy. Więcej Was nie opuszczę! Bardzo dziękuję kilku osobom, które uporczywie dopytywały się o nowe posty, to była dla mnie ogromna motywacja.  Jest mi naprawdę baaardzo miło, cieszę się, że komuś podoba się to co robię!  Podczas tej dużej przerwy uświadomiłam sobie, że ten blog dużo dla mnie znaczy, stał się ważnym elementem mojego życia. Dlatego postanowiłam zrobić wszystko, by się rozwijał, by zdjęcia z posta na post były coraz lepsze, by wszystko powoli szło do przodu.  Małe zmiany nie tylko na blogu, ale także w moim trybie życia. Staram się systematycznie (w moim przypadku to pojęcie abstrakcyjne, mam słomiany zapał, ale zobaczymy, może coś z tego wyjdzie ;p) ćwiczyć. Zaczęłam biegać i jeździć na rolkach, wprowadziłam zdrową dietę (zrezygnowałam z chrupeczek, czekolady i żelków ;(). Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie widać efekty!


Odnośnie dzisiejszej stylizacji- większość rzeczy pochodzi z zimowej wyprzedaży. Jestem wielką miłośniczką swetrów, cieszę się, że wracają do łask, uwielbiam je oglądać na wybiegu i „przemycać” w codziennych stylizacjach.  Sweter, który upatrzyłam sobie już w listopadzie (ale jego cena zniechęcała do zakupu) kupiłam go dwa miesiące temu, za jedyne 40 złotych. Jest cudowny, moherowy, ciepły i  miękki. W cieplejsze dni noszę go zamiast kurtki. Buty, to zakup spontaniczny, znalazłam je na półce z porozrzucanym obuwiem i pokochałam je od pierwszego wejrzenia! Kosztowały 40 złotych, a są wykonane w całości ze skóry. Może nie wyglądają, ale są bardzo wygodne. Torebka- znaleziona w Zarze, zdecydowałam się na nią ze względu na ciekawy kolor- wszystkie torebki nie muszą być przecież czarne!
Zestaw jest prosty, minimalistyczny sweter jest zdecydowanie elementem dominującym, dobrze komponuje się z pikowaną strukturą spódnicy. Kolorowa torebka ożywia stylizację. Całość (pewnie dzięki fryzurze) nabiera delikatnego charakteru retro. To chyba jedna z moich ulubionych stylizacji, czuję się w niej naprawdę fantastycznie i  kobieco.

Dziękuję, że na mnie zaczekaliście!:)
M.











sweater- H&M
skirt- Staff by Maff
bag- Zara
shoes- Bershka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz