MODA NA BYCIE MODNYM 


W ciągu ostatnich kilku lat modne stało się bycie modnym. Bycie na czasie, bycie trendy. Czasami zastanawiam się co to tak naprawdę znaczy. Śledzenie najnowszych trendów? Kopiowanie tego, co na wybiegu? Czy może kupowanie tego, co akurat w danym momencie jest modne? Jeszcze do niedawna tak uważałam. Kupowałam jak szalona chwilowe krzyki mody, ciągle przeglądałam magazyny o modzie, próbując naśladować, to co zobaczyłam. I pewnego dnia, gdy gorączkowo przeglądałam szafę, próbując przygotować nową stylizację na bloga, stwierdziłam, że nie mam się w co ubrać. Owszem, miałam masę "modnych rzeczy", w wielu stylach ale... każda z nich wyglądała dobrze osobno, nie było mowy o tym, żeby je połączyć. Ta sytuacja uzmysłowiła mi jaki błąd popełniłam. W tej całej pogoni za modą zgubiłam siebie.  Wtedy uświadomiłam sobie, że moda to styl. Indywidualny, niepowtarzalny. Uświadomiłam sobie, że na nic się zda szafa pełna sezonowych hitów. Przypomniałam sobie słowa ikony mody Coco Chanel: Moda przemija, styl pozostaje.
Postanowiłam zatem odnaleźć swój styl, zagubiony gdzieś pod stertą niepotrzebnych ubrań. I o dziwo, powoli go odnajduję. Sukcesywnie idę do przodu: posegregowałam ubrania, trochę rozsądniej planuję zakupy i nieco ostrożniej podchodzę do sezonowych hitów. Częściej stawiam na klasykę. Szukam perełek w secondhandach i szafie mamy. I najważniejsze: kieruję się własnym gustem. Magazyny modowe i pokazy mody są dla mnie inspiracją, bodźcem do działania. Uznałam, że to, w co się ubieramy zawsze mówi coś o nas, o naszym nastawieniu do świata, czy życia. Możemy wykorzystać strój do ukazania swojej indywidualności. I róbmy to! Niech każdy manifestuje swój styl. Moim marzeniem jest, żeby na polskiej ulicy pojawiali się ludzie ubrani w rzeczy, które w stu procentach odzwierciedlają ich styl. Nudne jest oglądanie ludzi, którzy owszem, są ubrani w ostatnie krzyki mody, ale wyglądają jak wbici w służbowe uniformy- modnie, ale bez wyrazu. Ubrania nie odzwierciedlają ani ich stylu, ani osobowości.

Czy jestem modna? Trudne pytanie. Mam styl. Swój. Niepowtarzalny. Jednym się podoba, drugim nie. Pokazuje światu jaka jestem. Czasem lubię zwracać uwagę. Czasem lubię być niewidzialna. Czasem jestem zachowawcza i nieśmiała. Czasem kapryśna i zmienna. Czasem w sukience i szpilkach. Czasem w bluzie i trampkach. Pokazuje siebie.

Martyna Pietrzak (Mart’s Avenue)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz